sobota, 2 maja 2020

Za wszelką cenę nawet po trupach do władzy

Czekałeś na to całe życie. By kiedyś stanąć wreszcie na szczycie.Poczujesz lęk,niepokój, wstyd.Po trupach Wszak zdobędziesz szczyt.Wtedy zrozumiesz z wielką trwogą,że wokół pustka nie ma nikogo.Zostaniesz sam na swoim szczycie,marnując cudze i własne życie!!!
Z dedykacja dla naszych Władz!!!
Droga na szczyty
Kiedy nadejdzie kres tej walki.
O to i owo, z czym czy z kim.
I jak nie z nim to walczysz z tym
A jak nie tego to znów onego
Pokonasz wreszcie w imię czegoś.
I sam już nie wiesz, o co poszło.
I jak w ogóle do tego doszło?
A ty walczyłeś, ze wszystkich sił.
Po to byś pierwszy gdzieś tam był.
By tylko tobie brawa bili.
Wieniec zwycięstwa założyli.
Myślisz, że cię za Boga mają.
Lecz to ze strachu, bo nie kochają.
Niszcząc po drodze każdy byt.
Zdradą, podłością osiągniesz szczyt.
Aż wreszcie staniesz na piedestale.
A tam...Nie biją braw ci wcale.
Nikt nie zakłada z lauru wieńca.
Dla ciebie, bożka, mas ulubieńca.
Więc szukasz czegoś dookoła.
A wokół pustka, nikt nie woła.
Czekałeś na to , całe życie.
By kiedyś stanąć, na samym szczycie.
Poczułeś lęk, niepokój wstyd.
Po trupach wszak zdobyłeś szczyt.
I zrozumiałeś, z wielką trwogą
Że wokół pustka, nie ma nikogo.
Zostałeś sam, na swoim szczycie.
Marnując cudze i własne życie.
A ci, z którymi tak walczyłeś.
Dla których katem podłym byłeś.
Już przebaczyli swemu oprawcy.
Widząc, że z głupca nie będzie władcy.
Że ich cierpienie znajdzie na szczycie.
Z góry zobaczy swe podłe życie.
Lecz czy wyciągnie wnioski z tego?
Gdy wróci z góry, do niczego.
Z brudnym sumieniem, kamiennym sercem.
Czy ktoś mu poda pomocne ręce?
Więc kiedy idziesz zdobywać szczyty.
Wiedz, że po drodze potwór ukryty
Co karmi się podłością twoją.
Złe tylko się miłości boją!!!
Więc nie krzywdź, nie czyń zła nikomu.
Nie zadaj ciosów po kryjomu.
W czynieniu dobra nasz cel ukryty.
Walczmy,by zdobyć miłości szczyty.

piątek, 1 maja 2020

Wy dumni

Wy dumni głupcy gardzący ludem
Co podłym kłamstwem naród karmicie
Trzeba sumienia wzbudzić Wam cudem
Bo rządzą władzy niszczycie życie
Zejdźcie z posągów tu pośród ludzi
Bo wasz egoizm nas w przepaść spycha
Nie dajcie serc swych na lód wystudzić
Niech nie zabija nas wasza pycha!!!
Modlitwa o pokorę
Stawiasz się ponad Boga w niebie
Z butą bogactwem się obnosisz
Nie widzisz cierpień wokół siebie
Przymykasz oczy by ich nie znosić
Kiedy nad innym masz przewagę
Bo jest niesprawny stary czy chory
Z ust niczym biczem tną zniewagi
Bez wstydu żalu bez pokory
Świat ciągle ludziom zadaje razy
A Oni w bólu znoszą cierpienia
Z honorem dumą wiarą bez skazy
Że Bóg ich przyjmie da przebaczenie
Ból i cierpienie uczą pokory
I ukazują nędze świata
Czym że bogactwo kiedy duch chory
Niczym majątki zdobyte przez lata
Kiedy przed sędzią stanąć przyjdzie
Przed Tobą stanie twych czynów brama
Jeśliś coś zdobył na ludzkiej krzywdzie
Ta krzywda ciebie pogrąży sama
Tam już twe czyny ktoś podliczył
I tylko dobrem zmyć można winy
Więc cię spytają przed Boga obliczem
Ileś za życia dał siebie innym
Tam będą czekać Ci Patronowie
Co jeszcze wczoraj ich godność deptałeś
Modlitwy wznoszą by aniołowie
U bramy niebios ciebie witali
Dziś jeszcze możesz zmienić siebie
Rozdawać wokół miłość garściami
Łatwiej nam będzie o miejsce w niebie
Gdy miłość dobro będzie z Nami!!